2009-10-16 Thomson Reuters: Kruszwica znów chce wypłacić połowę zysku
Wywiad red. Agnieszki Barteczko z agencji Thomson Reuters z Tommy Jensenem, prezesem zarzadu ZT Kruszwica SA
* W 2010 Kruszwica chce wypłacić w postaci dywidendy ok. 50 proc. zysku.
* W najbliższych latach Kruszwica nie planuje dużych inwestycji.
WARSZAWA, 16 października (Reuters) - Producent tłuszczów roślinnych, Zakłady Tłuszczowe Kruszwica SA, nie odczuwają istotnie skutków kryzysu i chcą w przyszłym roku, podobnie jak w tym roku, przeznaczyć na dywidendę około połowę zysku netto, poinformował w piątek prezes spółki Tommy Jensen.
"Zarząd jest za dzieleniem się zyskiem z akcjonariuszami. Uważam, że mówienie o wypłacie akcjonariuszom Kruszwicy połowy zysku, jest uzasadnione. Procentowo, wysokość dywidendy w 2010 roku powinna sięgnąć około połowy zysku, jaki wypracujemy w tym roku" - powiedział Jensen w wywiadzie dla Reutera. W tym roku spółka przeznaczyła na dywidendę ponad 68,9 miliona złotych z zysku netto za 2008 rok, który wyniósł blisko 122 milionów złotych i wypłaciła 3 złote na akcję.
Prezes nie odniósł się do oczekiwanych wyników finansowych spółki w 2009 roku, ani w trzecim kwartale.
"Jesteśmy pozytywnie zaskoczeni dotychczasowymi wynikami, a nie oczekiwaliśmy wiele po 2009 roku. Jesteśmy ostrożnymi optymistami i myślę, że najgorsze (jeśli chodzi o kryzys) mamy za sobą. Jednocześnie, kryzys nie miał na nas dużego wpływu" - powiedział Jensen.
W pierwszym półroczu skonsolidowany zysk netto Kruszwicy wyniósł 74 milionów złotych, a przychody przekroczyły 1 miliard. Według analityków domu maklerskiego Amerbrokers, w tym roku spółka może zarobić na czysto 128,6 miliona złotych.
"Na rynku spożywczym symptomy kryzysu nie są widoczne. Wydaje się, że ludzie wydają mniej na przykład na samochody, ale nadal kupują jedzenie. Z kolei z negatywnymi skutkami wahań walutowych, które w tym roku były bardziej dotkliwe niż zmiany cen surowców, radzimy sobie poprzez hedging i zarządzanie ryzykiem" - powiedział prezes.
NA RAZIE BEZ DALSZEJ KONSOLIDACJI
Kruszwica, która w tym roku oficjalnie połączyła się ze spółką Zakłady Przemysłu
Tłuszczowego w Warszawie, chce w najbliższych latach skoncentrować się na zakończeniu fuzji, dlatego też nie planuje znacznych wydatków na inwestycje.
"Najpierw musimy zakończyć, to co rozpoczęliśmy. W 2010-2011 powinniśmy zakończyć proces połączenia z ZPT i do tego czasu nie należy spodziewać się żadnych dużych ruchów ze strony Kruszwicy, takich jak kolejnych przejęć czy innych inwestycji. Chcemy wykorzystać ten czas na ustabilizowanie naszego biznesu" - powiedział Jensen.
Dodał, że w tym roku oczekiwane koszty i oszczędności związane z połączeniem powinny się zbilansować.
"W kolejnych latach będzie to już wpływ pozytywny" - powiedział.
Ponad 64 procent udziałów w Kruszwicy należy do grupy Bunge - światowego producenta olejów roślinnych. Ponad 20 procent ma fundusz Windstorm Trading & Investments Limited. Obecnie spółka jest wyceniana na GPW na 1,4 miliarda złotych.